piątek, 31 grudnia 2021

Forum

Pytanie grzeczne

 

Kłaniam się!

Nazywam się Maciej Augustyn i trochę „dłubię” w historii regionu, głównie gospodarczej.

Przed laty kontaktowałem się Państwem w sprawie młynów.

 

Kilka dni temu namierzyłem w Grąziowej średniej żupę solną w 1787 r.

Jest to pewna sensacja, bo nigdy wzmianki o czymś takim nie było.


Pytanie jest takie.

Czy kiedykolwiek w opowieściach dawnych mieszkańców wypłynęła jakaś informacja o solankach czy słonych źródłach na terenie wsi.

Przypuszczalnie przy granicy z Trzciańcem były wycieki ropy naftowej na co wskazuje nazwa Maziarki.


Przy okazji gratuluję wytrwałości w prowadzeniu blogu.


Z poważaniem

 

Maciej Augustyn

sobota, 17 kwietnia 2021

Forum

 

Witam bardzo serdecznie. Ze względu na to że moja babcia pochodziła z miejscowości Grąziowa i została wywieziona w '47r. Poszukuje dokumentów, zdjęć bądź kontaktu do osób które są w temacie. Nazwisko Tymińska Stefania ( ojciec Adolf, matka Katarzyna),Adolf pracował w Ameryce, wrócił do Polski przed sama wojna gdzie miał warsztat-był szewcem, numer domu 180 bądź 199.

Odpowiedzi

Dzień dobry Panie Kacprze. Moja prababka także pochodziła z Grąziowej- Zofia Tymińska, ur. 1901 rok, mąż Mikołaj Garbowski. Po wojnie wysiedlono ich w szczecińskie. Próbuję zebrać trochę informacji ale niestety nie mam już od kogo. Zastanawiam się czy to zbieżność nazwisk na małej wsi czy jednak pokrewieństwo...

czwartek, 21 stycznia 2021

Materiały źródłowe

Dnia 24 I 1946 r. o godzinie 06.30 szpica bojówki SB złożona z 4 osób natknęła się pomiędzy Jamną Dolną  a Jamną Górną z pogranicznikami bolszewickimi. Ci od razu obstrzelali naszą szpicę i zabili komendanta bojówki SB „Zatokę” (II rejonu, nadrejonu Chołodnyj Jar)  [Litopys 34, 471].

Apokryf Ruski

W wspomnieniach "9 lat w bunkrze" występuje data 19 I 1946 r.

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Materiały źródłowe

Fragment sprawozdania referenta OUN „Arkadija” o mordzie milicjantów z posterunku MO w Wojtkowej  na Ukraińcu w Grąziowej

W nocy 22.12.1944 r. o godzinie 2. trzech polskich milicjantów z Wojtkowej przyszło do wsi Grąziowa, wyprowadziło miejscowego stanicznego z domu i na jego podwórzu zabiło go 3 strzałami z karabinu. Razem z milicjantami w Grąziowej byli 3 Polacy: Kiebzdziej (albo Kołodziej) Czesiek, Kruk Tadeusz  i Jaworski N.

            We wsi Grąziowa jest rodzina Mychajła Roztockiego, który w tajemnicy przepisał metrykę i jest donosicielem milicji polskiej. Oprócz niego jest Roztocki Osyp, ten donosiciel zna leśne kryjówki rojów miejscowej samoobrony.

 Źródło: AIPN Rz 072/1, t. 33, Zwit WR pow. Karpaty za czas wid 20.12. do 30.12.1944, 31 XII 1944 r, r., k. 175.

Fragment protokołu NN „Bukowego” o mordzie milicjantów z Wojtkowej  na 5 Ukraińcach w Grąziowej

            Dnia 22 III 1945 r. wieczorem zwiad doniósł, że ze strony Wojtkowej w kierunku Grąziowej lub Jamnej jedzie 38 fur polskiej milicji. Tego samego dnia około godziny 22. z inicjatywy kolegi „Potapa” ściągnięto dwa roje samoobrony ze wsi Jamna Dolna w liczbie 25 osób, jak też postawiono w stan pogotowia żandarmerię w liczbie 15 osób. […] W akcji we wsi Grąziowa brało udział około 100 Polaków, którzy w bestialski sposób zamordowali 5 mężczyzn w wieku średnim. Zabili ich kolbami karabinów. Czterech innych żywcem wrzucili do ognia płonących domów, a tych podpalili 18 w czasie odwrotu do Wojtkowej. Wrzuceni do ognia uciekli z niego z opalonymi włosami i wąsami.

AIPN Rz 072/1, t. 27, Protokoł z podij, jaki zaisnuwały w s. Grąziowij dnia 23 III 1945, 24 III 1945 r., k. 217/19–217/21.

7 kwietnia 1945, Wojtkowa – Fragment zawiadomienia Zarządu Gminy w Wojtkowej dla Starostwa Powiatowego w Przemyślu o mordzie członków MO w Wojtkowej na kilkunastu Ukraińcach w Grąziowej, Jureczkowej i Wojtkowej

[…] w dniu 18 III w Leszczawie Górnej przez bandy ukraińskie zamordowano Polkę Olgę Wasylkiewicz i spalono 2 domy polskie. W odwet za to przez organy Milicji w dniu 19 III  rb. spalono w Leszczawie Górnej 26 domów ukraińskich i rozstrzelano kilka osób spośród  miejscowych mieszkańców-Ukraińców i ponadto 7 osób z innych wsi: Jureczkowa i Wojtkowa. […]

[podpis nieczyt.]

Oryginał, maszynopis. APP, SPP, sygn. 79, k. 127–128.

Fragment wyciągu z protokołu przesłuchania członka MO z Wojtkowej Stanisława Kalinowskiego w dniu 1 października 1945 roku przez referenta SB OUN „Hałuna” o mordzie milicjantów z Wojtkowej na 3 Ukraińcach w Grąziowej

Milicjant z Wojtkowej, Stasicki, zamordował Sapkę Stepana z Grąziowej (Ukraińca), a milicjant Waluś Kazio opowiadał mi, jak to ściągał protokół z Lyski Stepana, łamiąc mu przy tym ręce. W czasie akcji w Grąziowej zastrzelił on także Ukraińca Sokalskiego Mychajłę z żoną i wrzucił ich do ogień płonącego domu (uwaga: dat nie podano, fakty te prawdopodobnie miały miejsce w czerwcu 1945 r.).

Źródło: AIPN Rz 072/1, t. 27, Wyp. VII b (316), k. 100.

 

Fragment sprawozdania sytuacyjnego referenta politycznego nadrejonu OUN „Chłodny Jar” Petra Kawuzy „Rusłana” o mordzie żołnierzy Wojska Polskiego na Ukraińcu w Grąziowej

[…] [31 lipca 1946 r.] Tego dnia we wsi Grąziowa Dach […] wstąpił do domu Dmytra Sływiaka (Ukraińca), aresztując go wraz z córką Mariją i przyprowadzając do domu Mychajły Roztockiego, gdzie [żołnierze Wojska Polskiego] zaczęli ich mocno bić. Pytali się o syna, który miał być intendentem u banderowców. Bili go i znęcali się około 3 godzin, połamali mu ręce i żebra, a następnie zastrzelili. Aktywny udział brał w tym Dach. […]

Źródło: Wisti z terenu [za lipiec-sierpień 1946 r.], w: „Litopys UPA”, t. 34: Łemkiwszczyna i Peremyszczyna. Polityczni zwity (Dokumenty), red. P.J. Poticzny, I. Łyko, Toronto-Lwiw 2002, s. 530. Tłumaczenie z języka ukraińskiego.

Apokryf Ruski

 

 

piątek, 13 listopada 2020

Forum

 Pan Misiło ponawia prośbę o skany zdjęć na Facebooku

“LAST MINUTE...”
To ostatni moment, żeby przekazać fotografie więźniów obozu w Jaworznie do publikacji w książce. Każde jest cenne, również te współczesne.
Ale szczególnie poszukuję oryginalnych zaświadczeń zwolnienia z obozu wystawianych przez Wojskową Prokuraturę w Krakowie. Są na nich fotografie wykonane w obozie, tuż przed wyjściem na „wolność”.
Oryginał jednego z nich publikuję poniżej.
Każdego więźnia fotografowano z drewnianą tabliczką z numerem, zawieszoną na sznurku. Jeden egz. zdjęcia wklejano do specjalnej księgi ewidencji fot. prowadzonej przez Grupę Operacyjną Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w obozie.
Drugi zaś do zaświadczenia zwolnienia, ale uprzednio odcinano z niego dolną część, na której była wspomniana tabliczka. Dlatego na wielu fot. widać cień sznurka.
Niestety księgi ewidencyjnej z kompletem fot. więźniów nie udało się odnaleźć. Prawdopodobnie została zniszczona.
Jedyna nadzieja pozostaje w fotografiach zachowanych w rodzinnych archiwach byłych więźniów.
I w Was. Bardzo proszę!
Eugeniusz Misiło 
eugeniuszmisilo@gmail.com