Historia Grąziowej nad Wiarem. Jeżeli chcesz pomóc ocalić od zapomnienia... przyślij wspomnienia, stare fotografie, dokumenty, fragmenty publikacji, relację z wizyty... (Jeżeli nie chcesz żeby były publikowane, mogą być tylko do wglądu)
Kontakt e-mail graziowawiar@wp.pl
Po prostu kopalnia materiałów o Grąziowej się u Pana zrobiła - świetna sprawa. Gdyby znalazł Pan jakiekolwiek informacje o żupie/ warzelni soli w Grąziowej będę niezmiernie wdzięczny. Dostałem niegdyś materiał o dostawie drewna do żupy od naszego wspólnego znajomego niestety bez dalszych danych trudno ruszyć temat. Pozdrawiam
Pan a także Pan Maciej to prowadzą działalność naukową a graziowawiar to połączenie partactwa i sępienia. Ostatnio faktycznie trochę za dużo wpisów ale to wypadkowa wielu czynników. Sam nie wiem co przeważyło, że zamieściłem materiały znane w większości od lat... Trochę maile, trochę napływające pytania, rozmowa z Kuzynką, namowy drugiej Kuzynki i tak jakoś wyszło. Największy wpływ miała chyba jednak mroźna zima... Trzeba byłoby posiedzieć ze dwa tygodnie w archiwach - Przemyśl, Sanok, Lwów to może faktycznie byłaby kopalnia materiałów. Najciekawsze dla mnie są jednak te z domowych szaf i szuflad Grąziowiaków ale trudno je pozyskać a jeszcze trudniej opublikować... Gdybym coś trafił o soli to zamieszczę ale w tym przypadku to raczej tylko jakieś archiwa. Ukłony
Zapomniałem napisać, że ta pieczęć to z ksiąg parafialnych Wojtkowy, bo w Grąziowskich to raczej nie ma. Chyba trochę oszczędzali na tuszu...Można więc coś trafić trochę przypadkiem... Chociaż nie ma przypadków... Pozdrawiam
Po prostu kopalnia materiałów o Grąziowej się u Pana zrobiła - świetna sprawa. Gdyby znalazł Pan jakiekolwiek informacje o żupie/ warzelni soli w Grąziowej będę niezmiernie wdzięczny. Dostałem niegdyś materiał o dostawie drewna do żupy od naszego wspólnego znajomego niestety bez dalszych danych trudno ruszyć temat. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPan a także Pan Maciej to prowadzą działalność naukową a graziowawiar to połączenie partactwa i sępienia. Ostatnio faktycznie trochę za dużo wpisów ale to wypadkowa wielu czynników. Sam nie wiem co przeważyło, że zamieściłem materiały znane w większości od lat... Trochę maile, trochę napływające pytania, rozmowa z Kuzynką, namowy drugiej Kuzynki i tak jakoś wyszło. Największy wpływ miała chyba jednak mroźna zima...
UsuńTrzeba byłoby posiedzieć ze dwa tygodnie w archiwach - Przemyśl, Sanok, Lwów to może faktycznie byłaby kopalnia materiałów. Najciekawsze dla mnie są jednak te z domowych szaf i szuflad Grąziowiaków ale trudno je pozyskać a jeszcze trudniej opublikować...
Gdybym coś trafił o soli to zamieszczę ale w tym przypadku to raczej tylko jakieś archiwa.
Ukłony
Zapomniałem napisać, że ta pieczęć to z ksiąg parafialnych Wojtkowy, bo w Grąziowskich to raczej nie ma. Chyba trochę oszczędzali na tuszu...Można więc coś trafić trochę przypadkiem... Chociaż nie ma przypadków...
UsuńPozdrawiam